Sprawa Zodiaka
unsolved.cba.pl

Zodiak Teorie Spiskowe

Offline black_99

  • S.F. Chronicle Cartoonist
  • *
    • Wiadomości: 165
    • Zobacz profil
Rick Marshall...ale nie ma na niego czegoś poważnego i druga sprawa skąd Marshall trafił na listę podejrzanych?


Offline max944

  • Deputy Inspector
  • *
    • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Rick Marshall trafił na listę przez informatorora, którym był niejaki Wallace Penny.


Offline black_99

  • S.F. Chronicle Cartoonist
  • *
    • Wiadomości: 165
    • Zobacz profil

Offline john

  • Deputy Inspector
  • *
    • Wiadomości: 121
    • Zobacz profil
Z racji tego, że mój post będzie czysto teoretyczny i oparty na gdybaniu, to zdecydowałem się go umieścić w tym temacie.

Czy myślicie, że gdyby Zodiak jeszcze żył i był sprawny na umyśle, to czy po złamaniu 340-tki dałby jakiś znak? Mamy jakieś portrety psychologiczne Zodiaka, oczywiste jest że lubił być w centrum zainteresowania, chwalił się i wzbudzał strach wysyłając listy z opisem swoich zbrodni. Prowadził z policją swego rodzaju grę. Czy odpuściłby teraz, kiedy te kilkanaście tygodni temu znowu zrobiło się o nim głośno? Oczywiście musiałby zdawać sobie sprawę z tego, że w 2021 roku dużo łatwiej jest wyśledzić coś lub kogoś niż na przełomie lat 60 i 70. Jednakże z tego co pamiętam ze sprawy BTK, to on również po kilkunastu latach się odezwał i dla niego nie skończyło się to dobrze. Jest to jakimś tam dowodem na fakt, że niektórzy seryjni faktycznie chcą rozgłosu - nawet po latach kiedy już nie mordują. Wydaje mi się to prawdopodobne, że Zodiak również mógłby chcieć się "odezwać".


Offline black_99

  • S.F. Chronicle Cartoonist
  • *
    • Wiadomości: 165
    • Zobacz profil

Offline max944

  • Deputy Inspector
  • *
    • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Myślę, że o ile żyje i jest sprawny umysłowo to się nie odezwie.
Z bardzo prostej przyczyny gdyż zdaje sobie sprawę, że namierzono by go w kilka tygodni od dania znaku życia.


Offline john

  • Deputy Inspector
  • *
    • Wiadomości: 121
    • Zobacz profil
Ogólnie rzecz biorąc to się zgadzam. Zdrowy rozsądek mówi, żeby się nie ujawniać. Jednak zdrowy rozsądek mówi też, żeby nie zabijać drugiego człowieka i nie chwalić się tym w mediach :p Dlatego pod kątem moich dywagacji ciekawi mnie, jak w takiej sytuacji mógłby zachować się ktoś o osobowości i charakterze Zodiaka.


Offline max944

  • Deputy Inspector
  • *
    • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Patrząc na to co robił Zodiak można wnioskować, że byłby cicho. Był to osobnik wbrew pozorom bardzo rozsądnie oceniający ryzyko. Jeśli żyje i jest sprawny umysłowo to się nie odezwie. Prędzej już pozostawi po sobie coś w stylu testamentu.


Offline Sam

  • Inspector
  • *
    • Wiadomości: 1275
    • Zobacz profil
    • Wojciech Makiwisto - blog
Przede wszystkim nigdy by nie przestal pisac, bedac "zdrowym na ciele i umysle". Wniosek z tego taki, ze nie byl i nie zyje.
Albo wydarzylo sie w jego zyciu cos, co go odmienilo - choc w takowy nie wierze, to jednak cuda sie zdarzaja.

Mowiac o cudach mam na mysli cos, czego nie jestesmy w stanie pojac i/lub wytlumaczyc.
  • Zbrodnia nie może być doskonalsza od człowieka, który ją popełnił.


Offline max944

  • Deputy Inspector
  • *
    • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Mam tu wątpliwość. Zodiak sam zapowiadał, że zmieni swój styl więc może nie rzucił słów na wiatr.
Osobiście wydaje mi się, że nie żyje gdzieś od około 1975 (max 1978) roku lub od tamtego czasu jest za kratami i w tym kręgu szukałabym podejrzanych. List z 1978 jest kontrowersyjny co do oryginalności.


Offline Sam

  • Inspector
  • *
    • Wiadomości: 1275
    • Zobacz profil
    • Wojciech Makiwisto - blog
Mialem na mysli w sensie tego, ze nie przestalby sam pisac bez powodu. Bo pisanie bylo jego zachowaniem kompulsywnym. Wazniejszym niz zabijanie samo w sobie. Jasne, ze to ze Zodiak przestal sie komunikowac nie oznacza, ze musial nie zyc.

Najprawdopodobniej musial przestac, bo wiedzial ze jezeli tego nie zrobi, to wroci za kraty i juz stamtad nie wyjdzie. Musialo go strasznie korcic i stad kartki, takie jak ta z Eureki.
« Ostatnia zmiana: 18/02/21, 22:43 wysłana przez Sam »
  • Zbrodnia nie może być doskonalsza od człowieka, który ją popełnił.


Offline max944

  • Deputy Inspector
  • *
    • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Za pewne też zauważył postęp technologi w latach 70-tych i też go to zniechęciło. Ale, że po 1978 ślad się urywa całkowicie to wskazuje, że mógł wtedy zakończyć swój żywot lub trafić na dożywocie do więzienia. Myślę, że wysłał by choć kolejną Eureke.


Offline black_99

  • S.F. Chronicle Cartoonist
  • *
    • Wiadomości: 165
    • Zobacz profil
Ponoć dochodziły listy w latach 90 ale nikt ich nie weryfikował. Fakt rozwoju technologii mógł wpłynąć na Zodiak`  a i niejako go zniechęcić


Offline Sam

  • Inspector
  • *
    • Wiadomości: 1275
    • Zobacz profil
    • Wojciech Makiwisto - blog
No jezeli mial troche oleju w glowie, to zdecydowanie tak.

Tylko ze mowimy o kompulsywnym zachowaniu. Czy tak narcystyczny osobnik mialby w sobie tyle samozaparcia, aby przestac?
  • Zbrodnia nie może być doskonalsza od człowieka, który ją popełnił.


Offline john

  • Deputy Inspector
  • *
    • Wiadomości: 121
    • Zobacz profil
O, właśnie. Sam dobrze artykułuje to co miałem na myśli, ale zabrakło mi konkretów i "fachowości" w odpowiednim nazewnictwie. Wydaje mi się, że Zodiaka nie możemy mierzyć własną miarą. Dla zwykłego człowieka zabicie kogoś, nawet w formie wypadku, byłoby na tyle stresujące i nienormalne, że taki człowiek nie chciałby mieć z taką sprawą nic wspólnego - próbowałby uciec, ukryć się, a na pewno starałby się, aby nikt się o tym nie dowiedział. A na pewno nie pisałby listów do gazet. To pokazuje, że pisanie listów było dla Zodiaka, jak i innych podobnych mu seryjnych, czymś silniejszym od niego. Prawdopodobnie dawało mu dodatkowego kopa. Pamiętajmy też o tym, że chyba wszyscy na tym forum uważamy, że te przypisane Zodiakowi morderstwa nie są jego jedynymi, a raczej na pewno nie pierwszymi jakie w życiu popełnił. Być może było tak, że samo zabijanie nie było dla niego już tak ekscytujące i stając się Zodiakiem jednocześnie postanowił do swojej działalności wprowadzić jakiś dodatkowy "smaczek". A stąd już prosta droga do kompulsywności właśnie.