Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - john

Strony: [1]
1
Jestem mocno zaskoczony, że dopiero teraz wpadli na pomysł, że DNA które wzięto do badań wcale nie musi być DNA Zodiaka... Sam pisałem już o tym na naszym forum:


W końcu DNA - tu jest najmniejsze pole do błędu. Wydaje się, że jeśli wykluczono Allena w wyniku badania DNA, to powinniśmy jego sprawę definitywnie zamknąć. Jednakże nigdy nie było pewności, że policja posiadała próbkę DNA ZODIAKA, a nie kogokolwiek. Badanie DNA przeprowadzono pobierając materiał ze znaczków pocztowych, ale niestety nie ma pewności, że to właśnie Zodiak "lizał" znaczki.

Coś mi się wydaje, że nawet po wielu latach (czy to teraz, czy w 2002 kiedy badano to DNA) ludziom pracującym nad sprawą niezbyt chce się rzetelnie wykonywać swoją robotę. A szkoda, bo można byłoby w końcu zamknąć tę sprawę...

2
Ja swoje głosy również oddałem :)

3
Czy nie uważacie ze to rozwiązanie podane przez Sama jest zwyczajnie za proste? Nad listami pracowala marynarka wojenna,fbi,SFDP i nie doszukali sie imienia oraz nazwiska na listach.Odpowiedz bylaby az tak banalna?

Z jednej strony owszem, może się wydawać, że skoro specjaliści nie rozwiązali szyfru, to my tym bardziej nie mamy szans. Ale trzeba pamiętać, że takie rzeczy również się zdarzają w myśl przysłowia: co dwie głowy to nie jedna. Zresztą, przy sprawie innego mordercy, BTK, on również wysłał policji szyfr. Podobno nie był on zbyt trudny, a zapisał w nim swoje imię i nazwisko oraz adres zamieszkania, jednak policja szyfru nie rozwiązała. Dlatego nie wykluczałbym "banalności' szyfru Zodiaka.

4
Podejrzani / Odp: Tozsamosc sprawcy
« dnia: 30/11/16, 22:19 »
Chciałbym jeszcze odnieść się do paru rzeczy, które zostały napisane w tym temacie.

należał do przestępców zoorganizowanych byl przygotowany wiec eksperyment do niego nie pasuje.nie pasuje mi to zdenerwowanie u niego a nawet utrata panowania nad sobą w.to 2 rozne modele zabójców.nie można być zorganizowanym a jednocześnie niezorganizowanym.być może użycie noża zamiast broni tak go wzburzylo.

Dla mnie od początku zabójstwo nad Lake Berryessa było "najdziwniejsze". Niewiele się tu zgadza w odniesieniu do modus operandi z pozostałych morderstw + ten strój, gadka o ucieczce z więzienia, użycie noża... Niewielu seryjnych morderców zmienia swój modus operandi i to tak drastycznie jak zrobił to Zodiak. Jednakże jest to możliwe. Osobiście skłaniałbym się ku chęci eksperymentowania. A może chciał udowodnić sobie i całemu światu, że jest mordercą doskonałym i może zadać ludziom śmierć w różny sposób, a i tak nie zostanie złapany?

W tym jest sens sam juz o tym kiedyś tu pisałem,  że listy pisał ktoś inny niż zabijał.  Morderca był ... może u Allen może i ktoś inny ale nie ON pisał listy .... bo by go złapali :)
Mógł mieć wspólnika lub była osoba która robiła medialny szum wysyłając listy nie mając nic naprawdę z mordowaniem.

Nie zgadzam się z tym, że było dwóch morderców, albo że ktoś współpracował na zasadzie, że jeden zabijał, a drugi pisał listy. Jestem przekonany, że gdyby tak było, to już dawno wiedzielibyśmy kto to, a to z prostej przyczyny, że jeden lub drugi prędzej czy później popełniłby błąd, który by ich wydał. Zodiak także popełniał błędy, niestety z różnych przyczyn uszły mu one na sucho. Wydaje mi się, że swego czasu policja mogła być blisko złapania Zodiaka, ale przez jakiś głupi szczegół nie udało się tego zrobić. Pomyśl teraz, jakby to wyglądało gdyby dwie osoby były powiązane z morderstwami. Dwa razy większe ryzyko, że kogoś ruszy sumienie, dwa razy większe ryzyko, że się komuś wygada (choćby po pijaku), dwa razy większe ryzyko, że ktoś powie prawdę będąc na łożu śmierci itp. itd. Zodiak musiał uważać na każdym swój krok i każdy swój czyn, aby nie zostać złapanym. W przypadku dwóch osób wydaje się to po prostu niemożliwe.

To moje zdanie.... ale jestem zwyczajnie zdania , że policja ma więcej niż nam wiadomo.... wtedy badanie DNA bylo fantazją , ale do spraw się wraca a DNA się zostawia nawet lekko dotykając powierzchni.

Niestety, DNA nie jest tak łatwo zostawić poprzez "lekkie dotknięcie powierzchni". Musiałbyś tym dotknięciem zostawić także kroplę krwi, śliny lub innego płynu ustrojowego, włos z dobrze zachowaną cebulką lub np. kawałek względnie świeżego naskórka. O ile dosyć trudno przeoczyć krew czy np. spermę, o tyle włos, a tym bardziej naskórek jest już łatwo przeoczyć. Zwłaszcza, kiedy weźmiemy pod uwagę, że miejsca zbrodni nie były sterylne, a badań DNA wówczas nie przeprowadzano, więc nie zwracano takiej uwagi na zebranie WSZYSTKICH możliwych śladów biologicznych. Ponadto naskórek zbiera się głównie spod paznokci ofiar, a jak wiemy Zodiak przy jego potwierdzonych zabójstwach nie wdawał się w walkę z ofiarami.


Problem tej sprawy jest taki, że nikt nie ma ochoty jej już wyjaśnić poza osobami takimi jak my siedzącymi na forum :-)
Ale nie mając pełnej wiedzy, dostępu do nieodtajnionej dokumentacji za wiele się zrobić nie da :-)

Czy ludzie nie mają ochoty, to tak bym tego nie nazwał, ale z dnia na dzień, z roku na rok coraz trudniej o jakieś nowe dowody, ślady czy chociażby poszlaki kierujące nas w stronę złapania Zodiaka. My możemy tu tylko dywagować, a osobiście obawiam się, że tożsamość Zodiaka może pozostać dla nas nieznana :)

5
Podejrzani / Odp: Tozsamosc sprawcy
« dnia: 30/11/16, 21:57 »
Dla mnie również to Artur Leigh Allen jest głównym "faworytem" do bycia Zodiakiem. Zbyt dużo przypadku i zbiegów okoliczności wiąże go z tymi wszystkimi zbrodniami. Musiałby być największym pechowcem na Ziemi, żeby być niewinnym i jednocześnie być wszędzie tam, gdzie coś związanego z Zodiakiem się dzieje. Jasne, że nie ma niezbitych dowodów przeciw niemu (tak samo jak nie ma dowodów przeciw innym podejrzanym), ale ze wszystkich głównych podejrzanych, to właśnie jego osoby dotyczy najwięcej poszlak. Odrzucacie jego kandydaturę mówiąc głównie o:
- niezgodności jego wyglądu z opisem świadków,
- niezgodności charakteru pisma,
- niezgodności DNA.

Co do niezgodności wyglądu Allena z opisami świadków. Jak dla mnie jest to najmniej pewny punkt zaczepienia. Trzeba pamiętać, że wszyscy świadkowie widzieli go albo krótko, albo niewyraźnie, albo pod wpływem silnego stresu. Niestety, ludzki umysł i pamięć nie są idealne. Wielokrotnie w historii kryminalistyki zdarzały się przypadki, gdzie świadkowie podawali rysopisy kompletnie niezgodne z rzeczywistością, mimo, ze stali z przestępcą praktycznie twarzą w twarz. Takie dowody nie są z kategorii tych żelaznych.

Co do charakteru pisma, to wielokrotnie było powtarzane, że Allen był oburęczny i potrafił pisać obiema rękami. Także wielokrotnie na tym forum wspominane było o dopisku, aby nie odrzucać Allena ze względu na charakter pisma. Dowody oparte o charakter pisma są już trudniejsze niż te oparte o rysopisu świadków, ale w tym szczególnym przypadku nie można brać takiego dowodu za pewnik.

W końcu DNA - tu jest najmniejsze pole do błędu. Wydaje się, że jeśli wykluczono Allena w wyniku badania DNA, to powinniśmy jego sprawę definitywnie zamknąć. Jednakże nigdy nie było pewności, że policja posiadała próbkę DNA ZODIAKA, a nie kogokolwiek. Badanie DNA przeprowadzono pobierając materiał ze znaczków pocztowych, ale niestety nie ma pewności, że to właśnie Zodiak "lizał" znaczki. Oczywiście, na przełomie lat 60/70 nie badano DNA przy każdej możliwej sprawie kryminalnej, więc trudno wnioskować, że Zodiak przezornie dał komuś znaczki, aby nie wpaść na badaniu DNA, ale może właśnie to był ten szczęśliwy szczegół, który uniemożliwił jego złapanie...

Reasumując, rozumiem Wasze argumenty za tym, że to nie był Allen. Jednakże tak jak brak jakichkolwiek DOWODÓW (nie poszlak) na jego winę, tak samo brak żelaznych dowodów na to, że to nie był on, bo wszystko o czym pisałem można bez trudu podważyć.

6
Forum ogolne / Odp: Zabojstwo Paula Stine
« dnia: 22/11/16, 09:32 »
Witam :)

Ja też uważam, że Zodiak siedział z tyłu, ta wersja po prostu bardziej mnie przekonuje. Była kiedyś na forum chyba mowa o tym, że Paul pozwalał jeździć na przednim fotelu, ale tylko swoim znajomym... i to rodzi nam kolejny ciekawy wątek.

Tak, czytałem o tym tutaj. Ale potem pojawiła się informacja, że Stine jeździł tamtego dnia taksówką tylko dlatego, ze kolega prosił, aby go zastąpić. Gdyby nie to, to zastanawiałbym się nad tym, czy Zodiak ze Stine'm się znali, ale w takim przypadku śmiem w to wątpić. Nie wierzę w "przekręt stulecia", gdzie Zodiak namawia kolegę taksówkarza, aby ten specjalnie opuścił dzień w pracy i przy okazji wystawił mu Stine'a. Jak dla mnie ofiara była po prostu przypadkowa.

7
Forum ogolne / Odp: Zabojstwo Paula Stine
« dnia: 21/11/16, 23:34 »
Jeszcze jedno odnośnie Fouke'a i Zelmsa. Mocno krytykujecie ich za to, że nie zainteresowali się Zodiakiem, a być może nawet z nim rozmawiali i puścili go wolno. Uwzględniając w to nawet fakt, że przez radio usłyszeli, że mają szukać czarnego mężczyzny. Zgadzam się, w takiej sytuacji powinno się dokładniej przepytać kogokolwiek, kto znajduje się w pobliżu miejsca przestępstwa. Jednakże trzeba spojrzeć na to od strony policjantów - dlaczego go nie zatrzymali, albo chociaż czemu go dokładniej nie przesłuchali? Oczywiście wszystko rozbija się o błędny komunikat w radio o poszukiwaniach czarnego mężczyzny, co potem prawdopodobnie przełożyło się na błędne nastawienie policjantów. Swego czasu czytałem na joemonster.org o katastrofie lotniczej spowodowanej właśnie przez błędne nastawienie pilotów. Był tam taki fragment:

Cytuj
Teraz jeszcze raz zatrzymamy opowieść, żeby porozmawiać o pewnym powszechnym błędzie ludzkim, jakim jest nastawienie. Możemy tego doświadczyć jak siedzimy w pociągu i wiemy, że za moment powinien on ruszyć. Jesteśmy o tym tak przekonani, że gdy widzimy jak odjeżdża pociąg z sąsiedniego toru mamy wrażenie, że sami jesteśmy w ruchu. Dopiero po kilku sekundach orientujemy się, że wcale nie jedziemy i pojawia się w nas na chwilę takie dziwne uczucie ogłupienia, bo przecież byłem pewien, że coś się zdarzy, a jednak stało się inaczej.
Całość możecie przeczytać pod tym linkiem (polecam, aby lepiej zrozumieć o co mi chodzi): http://joemonster.org/art/36761/Podniebne_opowiesci_Do_tej_katastrofy_doprowadzil_powszechny_blad_ludzki

Oczywiście żaden ze mnie psycholog, ale informacja o napadzie rabunkowym i domniemanym morderstwie sama w sobie była dla policjantów stresująca. W momentach podwyższonego stresu człowiek rzadko sili się na kreatywne myślenie - kiedy policjanci dostali sygnał, że podejrzany jest czarny, to szukali czarnego, a nie zastanawiali się nad tym, że "Może ktoś się pomylił i powinniśmy szukać białego". Działali instynktownie, zgodnie z procedurami, a fakt, że byli w pobliżu zdarzenia, prawdopodobnie skupił wszystkie ich myśli na tym, że poszukiwany czarny mężczyzna może być gdzieś niedaleko i to na nim mają się skupić. Na tym właśnie mogło polegać ich błędne nastawienie, za co tak naprawdę trudno ich całkowicie winić. Musimy też pamiętać o tym, że oczywiście tuż po zabójstwie nikt nie powiązał tego z Zodiakiem, więc policjanci nie byli szczególnie wyczuleni na to, że szukają seryjnego mordercy siejącego strach w całym stanie.

Oczywiście, kiedy dowiedzieli się o tym, że poszukiwanym był jednak biały mężczyzna, którym potem okazał się Zodiak, powinni natychmiast komuś to zgłosić, a nie czekać miesiąc i pisać raport dopiero wtedy, kiedy Zodiak wspomniał o tej sytuacji w liście do prasy. Ale tak naprawdę, czy nikt z nas nigdy, choćby w dzieciństwie, kiedy coś popsuliśmy, np. zbiliśmy ukochany wazon mamy, nie milczeliśmy i nie przyznawaliśmy się do niczego, bo baliśmy się konsekwencji?

Podsumowując, tak jak napisałem wcześniej, zgadzam się z tym, że Fouke i Zelms popełnili fatalny w skutkach błąd. Jednakże często to, co nam się wydaje logiczne i proste do wykonania, nie zawsze takie jest w jakieś konkretnej sytuacji.

8
Forum ogolne / Odp: Zabojstwo Paula Stine
« dnia: 21/11/16, 22:57 »
Chociaż to tylko domysły, to wydaje mi się, że Zodiak mógł siedzieć jednak na tylnej kanapie kiedy zabijał Stine'a. Co do samych policjantów, myślę, że mogli z nim chwilę rozmawiać. Teraz zbierając te dwa przypuszczenia w całość:
1. Zodiak zabija Stine'a z tylnej kanapy taksówki, chroniąc się przed rozbryzgiem krwi np. fotelem pasażera.
2. Oddalając się, zostaje zaczepiony przez policjantów, którym nie wydaje się on podejrzany - brak śladów krwi.
3. Zodiak spokojnie oddala się z miejsca morderstwa.
Wg mnie ma to sens. Jedyne czego nie rozumiem, to to, że kiedy wycinał kawałek zakrwawionej koszuli Stine'a, musiał pobrudzić sobie chociaż ręce (no chyba, że miał na sobie rękawiczki). Fakt, że policja przy całej sprawie Zodiaka się nie popisała, ale nie chce mi się wierzyć, żeby widzieli gościa umazanego krwią na ulicy i kompletnie by na to nie zareagowali.

9
Forum ogolne / Odp: Bledy organow scigania
« dnia: 21/11/16, 22:16 »
No nie wiem, pewnie masz rację - nie żyłem w tamtych latach, tym bardziej w USA, więc tylko dywaguję :) Jednakże odnosząc się do jednego z tematów na tym forum o Phantom Killerze - takie sprawy na pewno były dostatecznie głośne, więc ktoś zainteresowany raczej nie miał problemów, aby dowiedzieć się czegoś więcej. Pewnie akurat o schematach pracy policji nie pisano na pierwszych stronach gazet, ale jeśli Zodiak był skrupulatny i szczegółowo planował swoje morderstwa (a fakt, że nie został złapany tylko to potwierdza), to pewnie mógł spędzić miesiące czy nawet lata, aby dokształcić się w tej kwestii na tyle, że skutecznie wodził całą policję za nos.

10
Forum ogolne / Odp: Bledy organow scigania
« dnia: 21/11/16, 16:15 »
Na pewno dostęp do informacji był trudniejszy, ale istniały np. archiwa ze starymi wydaniami gazet. Dodatkowo, nie wiem jak wtedy to wyglądało w USA, ale dziś można opis danego śledztwa czy rekonstrukcje wydarzeń np. morderstwa bardzo łatwo znaleźć w Internecie. Oczywiście wtedy Internetu nie było, ale może już wtedy dostęp do raportów policyjnych był w miarę łatwy, chociażby właśnie przez wszelakie archiwa.

W każdym razie dla chcącego nic trudnego.

11
Forum ogolne / Odp: Kolejne ofiary Zodiaka?
« dnia: 21/11/16, 16:10 »
Ciekawy kolejny wątek, który warto rozważyć. Ja ze swojej strony tylko dodam, że gdyby na serio brać słowa Zodiaka z listów i jego przechwałki dot. ilości ofiar, to pomiędzy listami z 1971 i 1974, liczba "ofiar" wzrosła o 20, więc te dziewczyny mogłyby pod tym względem pasować. Ale tak naprawdę to żadna poszlaka.

12
Forum ogolne / Odp: Bledy organow scigania
« dnia: 21/11/16, 11:44 »
W filmie zostało pokazane, że Mike Mageau nagle gdzieś zniknął po ataku Zodiaka i dopiero w 1991 czy tam w 1992 roku zostały przedstawione mu fotografie podejrzanych, a on wskazał Leigh Allena. Czy ktoś wie, jak to było naprawdę? Bo jeśli w tym momencie film mówi prawdę, to dla mnie jest to największym błędem policji, że wcześniej nie dotarła do Mageau.

Co do powiązań Zodiaka z policją... Nie wydaje mi się, aby był on w jakikolwiek sposób powiązany z organami ścigania, Owszem, wiele wiedział nt. pracy policji, wydaje się, że świetnie wykorzystywał tę wiedzę, aby jak najbardziej ułatwić sobie swoje czyny. Ale to nie musi od razu znaczyć, że był policjantem czy że był z policją powiązany. Przykładem jesteśmy my wszyscy, którzy interesujemy się tą historią. Czytając o Zodiaku dowiadujemy się mnóstwo rzeczy nt. działań policji, a wcale nikt z nas nie musi być policjantem. Dlatego wydaje mi się, że Zodiak po prostu czerpał skądś tę wiedzę (może z innych niewyjaśnionych spraw) i przekuwał ją na swoje własne poczynania.

13
Forum ogolne / Odp: Phantom Killer
« dnia: 18/11/16, 16:45 »
Witam w moim pierwszym poście na Forum. Osobiście również nie uważam, żeby Phantom Killer i Zodiak to ta sama osoba. Ale zgadzam się z tym, że Zodiak prawdopodobnie słyszał o sprawie i być może się na tym wzorował. Pierwsze morderstwo Phantom Killera i dwa pierwsze potwierdzone ataki Zodiaka są do siebie podobne. Śmiem twierdzić, że podczas ataku nad Lake Berryessa Zodiak także inspirował się przebraniem Phantom Killera i dlatego ubrał ten dziwny kaptur oraz "śliniak". Jednakże Zodiak nie wykorzystywał seksualnie swoich ofiar, a w tym artykule z Sadistica jest wspomniane, że takich praktyk Phantom dokonywał. Oczywiście zastanawia nagłe "zniknięcie" obydwu zabójców, ale raczej nie wiązałbym tego ze sobą.

Strony: [1]